Wizytówka

Wizytówka
Marek Leitner

piątek, 20 lipca 2012

Oznaki stresu u psa

Oznaki stresu u psa


Stres jest bardzo wyniszczający (zarówno fizycznie jak i psychicznie) dla organizmu psa. Warto wiedzieć, jakie są jego objawy, by w porę na nie zareagować. Niektóre są powszechnie znane, ale kilka z nich kojarzy się właścicielom z czymś zupełnie innym. Większość zachowań czworonóg prezentuje w różnych okolicznościach, dlatego warto uważnie przyglądać się swojemu pupilowi, by nie przeoczyć jego problemów.
 
# dyszenie - kojarzone głównie z chłodzeniem organizmu psa, może jednak być oznaką stresu- wargi są wtedy cofnięte tak, że występują bruzdy na pysku zwierzęcia i wyszczerzone zęby.
 
# ziewanie - równie często występuje, jako oznaka stresu jak i szykowania się do snu; jednak, gdy powtarza się z dużą częstotliwością, warto przyjrzeć się czy nie ma innych oznak zdenerwowania.
 
# rozkojarzenie - pod wpływem stresu do psa mogą nie docierać żadne bodźce zewnętrzne, kiedy spojrzy na właściciela sprawia wrażenie zdziwionego lub nieobecnego
 
# silne pobudzenie - pies może sprawiać wrażenie oszalałego, nerwowo biegać, sprawiać wrażenie jakby się wygłupiał- jednak jest to mechanizm obronny przed stresem.
 
# drżenie - chyba najbardziej widoczna oznaka zdenerwowania; może być również spowodowane zimnem lub radosnym podnieceniem.
 
# zesztywnienie - pies widząc zagrożenie zastyga bez ruchu lub porusza się sztywno, spowodowane jest to silnym spięciem mięśni z powodu stresu.
 
# otrzepywanie się - wygląda jakby strząsał z siebie wodę po wyjściu z jeziora, jednak ma na celu rozluźnienie mięśni spiętych pod wpływem zdenerwowania.
 
# zwiększone pragnienie - jedno z zachowań występujących by złagodzić stres, jednak może też być spowodowane chorobą zwierzęcia (np. cukrzycą), dlatego musimy wykluczyć podłoże medyczne problemu.
 
# powiększone źrenice - typowy efekt występujący przy silnym stresie, spowodowany pobudzeniem układu nerwowego.
 
# zachowania kompulsywne - bieganie za własnym ogonem, szczekanie bez wyraźnego powodu, nadmierne wylizywanie lub gryzienie własnego ciała (czasem prowadzące do okaleczeń) może mieć kilka przyczyn w tym i zdenerwowanie.
 
# przeciąganie się - ma na celu rozluźnić mięśnie, które są spięte z powodu stresu- oczywiście po przebudzeniu również zwierzę może się przeciągać i jest to prawidłowe zachowanie, jednak, gdy występuje podczas aktywności psa- może świadczyć o zdenerwowaniu.
 
# oblizywanie się -choć często jest powiązane z jedzeniem, jednak może świadczyć o zdenerwowaniu psa; o ile w pierwszym przypadku jest ono zamaszyste, to podczas stresu zwierzę wykonuje szybkie, krótkie ruchy językiem
 
# biegunka i wymioty - mogą mieć podłoże medyczne, ale często również spowodowane są silnym stresem; dlatego, gdy objawy są silne, należy (oprócz wizyty u weterynarza) zwrócić uwagę czy nie występują inne oznaki stresu.
 
# dezorientacja - o ile nie jest spowodowane chorobą (np. atakiem padaczki lub zapaścią cukrzycową), zmieszanie czy brak prawidłowej reakcji na bodźce zewnętrzne również są objawami zdenerwowania.
 
# częstsze oddawanie moczu i kału - przyczyną mogą być zarówno stres jak i choroba, dlatego warto wykluczyć podłoże medyczne problemu.
 
# brak apetytu - bardzo często psy będące pod wpływem stresu odmawiają spożycia nawet ulubionego przysmaku.
 
# spocone opuszki łap - opuszki to jedyna część ciała u psa, która się poci; dzieje się tak, gdy zwierzęciu jest gorąco i jak jest zdenerwowane.
 
Jeżeli któreś z wymienionych wyżej zachowań trwa dłuższy czas lub często się pojawia, warto zastanowić się nad przyczyną stresu u psa. W miarę możliwości wyeliminować powód niepokoju czworonoga, albo skorzystać z pomocy specjalisty. Długotrwały stres może mieć przykre konsekwencje, a nawet doprowadzić do śmierci zwierzęcia.

Dlaczego mój pies jest niegrzeczny?

Dlaczego mój pies jest niegrzeczny?


Czasem staramy się zrobić wszystko, by nasz pupil zachowywał się poprawnie, ale nam się to nie udaje. Dlaczego tak się dzieje? Oto kilka możliwych przyczyn:
 
TYP RASY LUB PSA
 
Dużo problematycznych zachowań ma podłoże genetyczne. Pamiętajmy, że większość z ras wywodzi się z psów użytkowych, a selekcja była pod kątem uzyskania pożądanych cech potrzebnych do pracy. Obecnie czworonogi rzadko są używane zgodnie z ich dawnym przeznaczeniem, jednak mogą przejawiać pewne instynkty odziedziczone po przodkach. Zachowania takie można próbować zwalczyć albo wykorzystać do zabaw lub sportów kynologicznych. Istnieje wiele sposobów, by naturalny potencjał drzemiący w czworonogu właściwie ukierunkować.
 
NUDA - NADMIAR ENERGII
 
Brak odpowiedniej dawki ruchu, nuda spowodowana długim oczekiwaniem na właściciela mogą stać się przyczyną destrukcyjnego zachowania psa. W psie z czasem narasta frustracja, może być nadpobudliwy. Jedynym rozwiązaniem jest zapewnienie mu odpowiednich stymulacji zarówno umysłowych, jak i fizycznych.
 
WPŁYW WŁAŚCICIELA
 
Często właściciel nieświadomie sam prowokuje złe zachowanie, wzmacnia je niechcący lub błędnie nagradza, co sprawia, że będą one prezentowane przez psa w dalszym stopniu. Warto przeanalizować spokojnie swoje postępowanie w tych sytuacjach i wyciągnąć właściwe wnioski.
 
NIEWŁAŚCIWA SOCJALIZACJA/HABITUACJA
 
Szczeniak po czwartym miesiącu życia rozwija w sobie naturalną potrzebę unikania ryzyka. Wszystko czego nie poznał do tej pory, najczęściej uznaje za potencjalne niebezpieczeństwo. Może więc reagować na nie lękiem i/lub agresją. Warto psu dostarczyć odpowiednich bodźców środowiskowych, a w skrajnych przypadkach przeprowadzić tzw. „odczulanie”, czyli w odpowiedni sposób zbudować pozytywne skojarzenia z daną sytuacją.
 
PSEUDO HODOWLE (FABRYKI SZCZENIĄT)
 
Szczeniak bardzo wiele cech charakteru przejmuje od swoich rodziców. Bardzo istotne są też warunki w jakich się wychowuje. Potrzebuje w młodym wieku odpowiedniej socjalizacji i habituacji, inaczej w przyszłości może być zwierzęciem lękliwym i/lub agresywnym. Niektóre hodowle zrzeszone w związkach kynologicznych i większość niezrzeszonych nastawione jest na jak największy zysk, przy najmniejszym wysiłku. Zwierzęta trzymane są w skrajnych warunkach, co odbija się na charakterze szczeniąt. Kupując psa z pseudo hodowli, wspierasz ten proceder.
 
DIETA
 
Jedną z metod terapii agresywnych zachowań u psów jest zmiana diety na ubogą w białko pochodzenia zwierzęcego (również na dietę wegetariańską). Chodzi tu o zachowanie równowagi między serotoniną a dopaminą w mózgu zwierzęcia.
 
NIEWŁAŚCIWE SZKOLENIE
 
Szkolenie oparte na teorii dominacji, korektach i karach może przynieść odwrotny efekt. Zamiast spowodować u psa uległość, sprawić, że będzie agresywny. Kara (a właściwie strach przed nią) doprowadzić do niewłaściwych zachowań. Pies zamiast się uczyć, skupia się na uniknięciu zagrożenia. Chcąc tego uniknąć trenuj z psem metodą pozytywnego wzmocnienia.
 
PROBLEMY ZDROWOTNE
 
Trzeba pamiętać, że czasem pies może sprawiać kłopoty z powodów medycznych. Gdy zachowanie zmienia się nagle, bez wyraźnego powodu, warto odwiedzić lecznicę weterynaryjną, by sprawdzić stan zdrowia pupila
Najprostszą metodą zapobiegania wszystkim problemom jest wdrożenie w życie metody 3xS . Dzięki zapewnieniu psu wszystkich niezbędnych bodźców środowiskowych, mamy szczęśliwego, mądrego i grzecznego pupila.

Co zrobić, by szczeniak nie rozrabiał?

Co zrobić, by szczeniak nie rozrabiał?

 Zanim weźmiemy pod swój dach szczeniaka, musimy dobrze przemyśleć tą decyzję. Tym bardziej, że przyjdzie nam spędzić wspólnie nawet kilkanaście lat. Psie dziecko może sprawiać sporo problemów. Od załatwiania się, gdzie popadnie, przez obgryzanie mebli, do gryzienia właściciela. Nie oznacza to jednak, że musi tak być. Wystarczy zrozumieć przyczyny danego zachowania i umiejętnie mu zapobiegać. Właściwe wychowanie jest bardzo istotne, bo to od nas zależy, na jakiego psa nasz pupil wyrośnie. 
Podstawową sprawą jest nauka czystości, czyli przekonanie czworonoga, by przestał wypróżniać się w domu lub (początkowo) załatwiał się w wyznaczonym do tego miejscu. Każdy pies jest inny i moment, kiedy przestanie nam zanieczyszczać mieszkanie zależy od wielu czynników, jednak właściwy trening znacznie przyspieszy sprawę. Zaczynamy go od pierwszej chwili, gdy maluch pojawi się w naszym domu.
Początkowo rozkładamy maty (najlepiej kupić w markecie pieluchy dla dzieci, przeznaczone do rozkładania na łóżku) na jak największej powierzchni i nagradzamy szczeniaka za załatwienie się na niej. Pies, jak każda żywa istota, powiela opłacalne dla niego zachowania, więc szybko (pod warunkiem, że będziemy właściwie go nagradzać) uczy się wypróżniać na podkłady. Z czasem rozkładamy ich coraz mniej, aż zostaje jeden. Trzeba pamiętać, by zmieniał on swoje miejsce. Jest to istotne, by pies nie przyzwyczaił się do załatwiania w jednym kącie mieszkania, ale również by musiał szukać maty, dzięki czemu zasygnalizuje mam (przy nauce załatwiania się na dworze), że musi wyjść za potrzebą.
Tak przygotowany pies dość szybko powinien nauczyć się wypróżniać na dworze. Kiedy mienie okres kwarantanny poszczepiennej i będziemy już regularnie z nim wychodzić na spacery, przestajemy nagradzać za załatwianie potrzeb fizjologicznych w domu. W zamian smakołyk pojawia się po zrobieniu siku lub kupy na zewnątrz. Nie oznacza to, że pieluchy znikają z naszego domu. Rezygnujemy z nich dopiero, gdy nasz pies jest już na tyle dorosły, by móc wstrzymać się z wypróżnianiem na czas naszej nieobecności. Do tego momentu, wychodząc z domu, warto zostawić podkład by w razie potrzeby mógł się załatwić. Ponieważ będziemy nagradzać przysmakami zrobienie kupy, czy siusiu na dworze, czworonóg będzie wolał poczekać z nimi aż z nim wyjdziemy.
Chcąc przyspieszyć naukę czystości musimy początkowo wychodzić z psem zawsze, gdy: skończy się bawić, jeść, obudzi się oraz jak zauważymy, że zaczyna się kręcić w poszukiwaniu pieluchy. W początkowej fazie treningu to od nas zależy, czy szczeniak zrobi to w domu, czy na dworze. Istotne jest też, by bezpośrednio po załatwieniu się zwierzęcia nie wracać do domu. Dla młodego psa, spacer jest najbardziej ekscytującym momentem dnia. Jeżeli wypróżnienie będzie oznaczać jego koniec, czworonóg może zacząć przeciągać moment załatwienia się, czasem robiąc to dopiero w domu.
W naszym społeczeństwie cały czas pokutują pewne mity związane z nauką czystości psa. Zapewne każdy słyszał, że należy nos czworonoga wkładać w odchody, bić go za załatwianie w domu. Stosowanie takich metod bardzo spowolni proces nauki. Zwierzę nie ma poczucia winy, a to, co błędnie za nie bierzemy jest próbą uniknięcia kary. Kara sprawdza się, jako metoda wychowawcza jedynie, gdy następuje zawsze i natychmiast po „przestępstwie”. W realnym świecie jest to niemożliwe. Jedyne, czego w ten sposób nauczymy czworonoga, to skojarzenie, że odchody + właściciel + pies = kłopoty. Gdy nas nie będzie w domu, brakuje jednego z elementów tego równania, dlatego zwierzę może bez problemu się wypróżnić. Co więcej, może mieć duże obawy, by załatwić się na dworze w obecności swojego opiekuna (pies +pan +odchody =kłopoty).
Drugim, bardzo często spotykanym niewłaściwym zachowaniem jest gryzienie przedmiotów w domu. Najczęściej jest to spowodowane zmianą zębów u szczeniaka, ale także nudą. Podobnie jak przy treningu czystości, kara po fakcie kompletnie się nie sprawdza. By uniknąć zniszczeń w domu musimy zapewnić zwierzęciu odpowiednie gryzaki (specjalne zabawki lub naturalne gryzaki, np.: ucho wędzone) oraz zapewnić mu odpowiednią stymulację i dawkę ruchu.
Pies w okresie około trzeciego miesiąca życia zaczyna zmieniać zęby mleczne na stałe. Mało, kto zdaje sobie sprawę, że proces ten kończy się ukorzenieniem się nowych zębów, co ma miejsce mniej więcej u rocznego zwierzęcia. Do tego czasu, czworonóg odczuwa potrzebę żucia i gryzienia. Jak nie dostarczymy mu przedmiotów, którymi będzie mógł się zająć, sam ich sobie poszuka. Świetnie w roli gryzaków sprawdzają się zabawki typu Kong (zabawki, w których ukryte jest jedzenie) lub naturalne wędzone przysmaki. Zastosowanie gryzaków pozwoli również zapełnić psu czas oczekiwania na właściciela. Zajmując się nimi nie będzie odczuwał nudy.  Warto także przed wyjściem wyjść z nim na długi spacer. Zmęczony prawdopodobnie prześpi większość czasu.
Kolejną dość częstą przypadłością młodych psów jest nadmierne zwracanie uwagi na siebie. Może to być zarówno skakanie na właściciela, jak i podgryzanie go. W jednym i drugim przypadku, jeżeli nie wygasimy zachowania, będzie się ono nasilać. Dorosły pies zapewne także będzie w ten sposób domagał się uwagi człowieka, co może być bardzo kłopotliwe. Początkowo warto ignorować te zachowanie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wtedy zaniknie, choć początkowo może się nasilić. Odpychanie, krzyczenie na psa tylko je wzmocni. Choć nam się wydaje, że karzemy w ten sposób czworonoga, on odbiera to, jako nagrodę (został zauważony, a o to mu chodziło). Gdy ignorowanie się nie sprawdza, wyrabiamy zachowanie zastępcze (np.: komendę siad – zamiast na nas skakać, pies podchodzi i siada, by nawiązać z nami kontakt). Kolejnym sposobem jest izolowanie psa. Bez wdawania się w dyskusje, tłumaczenia zwierzęciu, dlaczego go zamykamy, zostawiamy go samego w innym pokoju. W ten sposób traci on to, na czym mu zależało – kontakt z właścicielem.
Inną sprawą jest nauczenie psa kontrolować nacisk szczęk podczas zabawy. Większość szczeniaków uczy się tego podczas zabaw z rodzeństwem. Ich mleczne zęby są jak igły, by zbyt mocne ugryzienie było bolesne, ale nie wyrządzało krzywdy (nie zadawało obrażeń, w odróżnieniu od zębów stałych). Gdy czworonóg zbyt mocno je zatopi w bracie lub siostrze, spowoduje to zakończenie zabawy (ugryzione szczenię zapiszczy i albo również mocno ugryzie, albo odsunie się od „agresora”). Podobnie musimy postępować i my. Gdy uznamy, że za silnie nas ugryzł zasygnalizujmy mu to i przerwijmy zabawę odchodząc od niego. Pies tracąc możliwość jej kontynuowania, uczy się kontrolować nacisk. Możemy również nauczyć szczeniaka, by bawił się z nami tylko zabawkami (np.: linką).
Zdarzyć się może również, że nasz szczeniak będzie lękliwy. Musimy wtedy przede wszystkim nie nagradzać go za to zachowanie. Najczęstszym błędem jest pocieszanie, pieszczenie i podkarmianie smakołykami, gdy pies się boi. Ponieważ staje się to dla niego opłacalne (jest za nie nagradzany) będzie coraz częściej okazywał lęk. Warto starać się zachęcać psa do pokonywania strachu i nagradzać go za odwagę. Jeżeli to nie pomaga, trzeba go „odczulić”, czyli zbudować pozytywne skojarzenia z sytuacją, miejscem, czy osobą budzącą w nim lęk. Proces ten warto przeprowadzić razem z doświadczoną osobą (szkoleniowcem lub behawiorystą), by uniknąć błędów, które mogą nasilić zamiast wyciszyć zachowanie.
Warto też zastanowić się nad wprowadzeniem kennel klatki. Wbrew obiegowej opinii nie jest ona więzieniem dla psa, ale może (dzięki odpowiedniemu jej wprowadzeniu) stać się miejscem lubianym i bezpiecznym. Nie tylko jest pomocna przy korygowaniu wielu niepożądanych zachowań, ale również podczas podróży z czworonogiem.
Marzeniem każdego właściciela jest posiadanie posłusznego, szczęśliwego psa. By to osiągnąć nie wystarczy pupila karmić i obdarzyć miłością. Chcąc mieć psa zadowolonego i niesprawiającego problemów warto zastosować metodę 3xS.
 Spacer – długi, w nowe miejsca (nowymi trasami) nie tylko pozwoli rozładować zwierzęciu energię, ale również sprawi, że czworonóg będzie mniej wylękniony, łatwiej będzie się przystosowywał do nowych sytuacji, zapozna się z różnymi bodźcami i nauczy się je ignorować.
Sport – odpowiednia dawka ruchu, właściwie ukierunkowana pozwoli psu prawidłowo się rozwijać, rozładować nadmiar energii, wspomoże rozwój umysłowy. Obecnie jest bardzo wiele rodzajów sportów kynologicznych, więc każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie i swojego psa.
Stymulacja umysłowa – szkolenie pozytywnymi metodami oraz zabawki interaktywne pozwolą psu odpowiednio wykorzystać jego mózg. Dzięki temu zwierzę uczy się samemu pokonywać problemy. Wysiłek umysłowy jest bardzo istotny dla psów nadaktywnych oraz wylęknionych.
Odpowiednia dawka ruchu, poznawanie nowych miejsc oraz stymulacja umysłowa sprawią, że pies rozładuje nadmiar energii, pozwoli uniknąć niewłaściwych zachowań, ale przede wszystkim pozwoli opiekunowi i jego podopiecznemu nawiązać specyficzną więź. Dzięki temu staną się oni prawdziwymi przyjaciółmi.

Zanim adoptujesz psa...

Zanim adoptujesz psa...

 Adoptując psa trzeba bardzo dokładnie przemyśleć swoją decyzję. Należy liczyć się z tym, że zanim się stanie się cudownym, kochanym przyjacielem może upłynąć trochę czasu oraz będzie wymagać od właściciela pewnej pracy z psem.

U psów adoptowanych często można zaobserwować pewnego rodzaju problematyczne zachowania. Właściwe postępowanie właściciela pozwoli ich uniknąć lub je wyciszyć. Same bardzo rzadko zanikają. Niestety najczęściej bywają one początkowo bagatelizowane lub nieświadomie wzmacniane przez nowych opiekunów.
Proszę pamiętać, że każdego psa należy traktować indywidualnie, dlatego poniższe porady są tylko propozycją postępowania z czworonogiem. W razie wątpliwości, nasilenia się problemów trzeba skorzystać z pomocy behawiorysty lub doświadczonego szkoleniowca. Im szybciej się na nią zdecydujemy, tym łatwiej będzie uporać się z problemem.
Zanim zaczniemy psu okazywać swoją wielką miłość warto się wzajemnie poznać. Jest wiele powodów, dla których bezpośredni kontakt z nowopoznaną osobą może być dla czworonoga bardzo stresującym doznaniem (np. brak odpowiedniej socjalizacji, traumatyczne doświadczenie). Nie wszystkie psy tolerują każdy rodzaj pieszczot. Bywa, że zwierzę ma jakieś miejsce obolałe. Dotyk w niektóre miejsca może kojarzyć się z jakimś przykrym zdarzeniem z przeszłości. Wystraszone lub ranne zwierzę potrafi ugryźć we własnej obronie.
Gdy chcemy zapoznać się z psem, zamiast podchodzić do niego wprost (pies może odebrać takie zachowanie, jako atak) zróbmy to po łuku, a jeszcze lepiej uklęknijmy bokiem do niego i patrząc przed siebie poczekajmy, aż sam podejdzie. Pozwólmy się mu obwąchać i powoli wyciągnijmy do niego rękę (najlepiej z jakimś smacznym kąskiem). Kiedy chcemy go popieścić, nie kładźmy ręki na jego głowie czy grzbiecie (wbrew obiegowej opinii, psy tego nie lubią, co najwyżej tolerują). Lepiej jest delikatnie podrapać psa pod pyskiem, po szyi lub uszach.
Jeżeli nasz dotyk jest źle znoszony przez zwierzę, musimy wykluczyć podłoże medyczne tego problemu. Gdy weterynarz nie stwierdzi nic niepokojącego, możemy rozpocząć tzw. „odczulanie” psa. W tym celu umieszczamy w jednej dłoni wyjątkowo smaczny kąsek i podczas, gdy czworonóg jest zajęty wyjmowaniem go, drugą dłonią delikatnie (i ostrożnie) dotykamy newralgiczne miejsca. Sesję powtarzamy wielokrotnie stopniowo zwiększając siłę nacisku. Pozwoli to zbudować zwierzęciu pozytywne skojarzenie z tą czynnością. Ponieważ istnieje niebezpieczeństwo ugryzienia, dobrze, jeżeli program odczulania odbywa się pod opieką behawiorysty.
Może się zdarzyć, że pies adoptowany będzie reagował lękiem podczas spacerów na nowe otoczenie(inne psy, mijanych ludzi, rowerzystów itp.). Najważniejsze, by nie wzmacniać takiego zachowania. Nigdy nie należy pocieszać, ani pieścić psa, gdy się boi. Często jest to odbierane, jako nagroda(pies powiela zachowania nagradzane). Jeśli zachowanie będzie się nasilać lub zacznie się zmieniać w agresję, należy koniecznie skorzystać z pomocy behawiorysty.
U adoptowanych psów można czasem zaobserwować nadmierne przywiązanie się do właściciela (lęk separacyjny). Objawia się on niszczeniem przedmiotów w mieszkaniu(czasem również oddawaniem moczu lub kału, szczekaniem) pod nieobecność opiekuna. By tego uniknąć trzeba od pierwszego dnia pobytu w domu uczyć psa zostawać samemu oraz nie pozwalać mu podążać wszędzie za nami. Jeżeli jednak zachowanie zacznie się nasilać, pomoc behawiorysty może okazać się niezbędna.
Psy uwielbiają być w centrum uwagi. Mają cały asortyment zachowań pozwalający im to osiągnąć. Niektóre z nich mogą być nieprzyjemne dla ludzi (podgryzanie, skakanie na ludzi, szczekanie, kradzież bielizny i innych przedmiotów). Ponieważ celem zwierzęcia jest osiągnięcie zwrócenia na siebie uwagi, nasze łajanie go, odpychanie czy pogoń za nim są odbierane przez czworonoga, jako sukces. A to, co przynosi zamierzoną korzyść, będzie powielane przez psa. Dlatego zdecydowanie lepiej jest zignorować te zachowania. Być może początkowo się one nasilą, jednak z czasem (nie przynosząc efektu) zanikną. Inną formą reakcji na narzucanie się psa właścicielowi, jest izolowanie go, aż się wyciszy.
Choć wydawać się może, że załatwianie swoich potrzeb fizjologicznych na dworze, leży w naturze psów, tak nie jest. Nawet dorosły pies może wypróżniać się w domu, gdy nikt go nie nauczył. Inną przyczyną tego zachowania może być choroba lub wiek (zbyt młody lub stary pies może mieć problemy z trzymaniem moczu). Dlatego, jeżeli adoptowany pupil ma problem z czystością trzeba wykluczyć podłoże medyczne problemu. Jeśli weterynarz nie stwierdzi nic niepokojącego należy rozpocząć naukę czystości. Podstawową zasadą jest nagradzanie zwierzęcia(nagradzane zachowania będą powielane przez psa), gdy załatwi się na dworze, a ignorowanie jak zdarzy się wpadka w mieszkaniu. Karanie psa za wypróżnianie może mieć odwrotny skutek. Czworonóg może uznać, że niebezpiecznie jest robić to przy człowieku (bo można zostać za to ukaranym). Czasem się zdarza, że podłoże tego problemu jest bardziej złożone (lęk, nadmierne poddaństwo), warto skorzystać wtedy z pomocy behawiorysty.
Marzeniem każdego właściciela jest posiadanie posłusznego, szczęśliwego psa. By to osiągnąć nie wystarczy pupila karmić i obdarzyć miłością. Chcąc mieć psa zadowolonego i niesprawiającego problemów warto zastosować metodę 3xS.
 Spacer – długi, w nowe miejsca (nowymi trasami) nie tylko pozwoli rozładować zwierzęciu energię, ale również sprawi, że czworonóg będzie mniej wylękniony, łatwiej będzie się przystosowywał do nowych sytuacji, zapozna się z różnymi bodźcami i nauczy się je ignorować.
Sport – odpowiednia dawka ruchu, właściwie ukierunkowana pozwoli psu prawidłowo się rozwijać, rozładować nadmiar energii, wspomoże rozwój umysłowy. Obecnie jest bardzo wiele rodzajów sportów kynologicznych, więc każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie i swojego psa.
Stymulacja umysłowa – szkolenie pozytywnymi metodami oraz zabawki interaktywne pozwolą psu odpowiednio wykorzystać jego mózg. Dzięki temu zwierzę uczy się samemu pokonywać problemy. Wysiłek umysłowy jest bardzo istotny dla psów nadaktywnych oraz wylęknionych.
Odpowiednia dawka ruchu, poznawanie nowych miejsc oraz stymulacja umysłowa sprawią, że pies rozładuje nadmiar energii, pozwoli uniknąć niewłaściwych zachowań, ale przede wszystkim pozwoli opiekunowi i jego podopiecznemu nawiązać specyficzną więź. Dzięki temu staną się oni prawdziwymi przyjaciółmi.

Kolczatka – metoda wychowawcza, czy narzędzie tortur?

Kolczatka – metoda wychowawcza, czy narzędzie tortur?


Kolczatka – nieodłączny „atrybut” dużego psa w naszym kraju. Jeden z wielu głęboko zakorzenionych bzdurnych mitów (z gatunku-pies ma czarne podniebienie, będzie agresywny) przekazywanych z pokolenia na pokolenie twierdzi, że jest to idealne urządzenie do poskramiania psa. Nic bardziej mylnego!
 
Młody pies podczas spaceru, chcąc poznać jak najwięcej, zaczyna ciągnąć na smyczy. Szczególnie ekscytuje go widok innego czworonoga. Właściciel, zamiast poświęcić trochę czasu na oduczenie go tego zachowania, zakłada mu kolczatkę. Patrząc z punktu widzenia człowieka wygląda to tak: „to wybór zwierzęcia, wystarczy przecież, że przestanie ciągnąć”. A jak „widzi” to pies?
 
Będąc ciekawym świata, podekscytowany widokiem napotkanego czworonoga, zaczyna ciągnąć swojego opiekuna w jego stronę. Nagle pojawia się ból, który ustępuje wraz ze zniknięciem psa. Powtarza się to wielokrotnie, podczas kolejnych spacerów. Budzi to w zwierzęciu skojarzenie – widzę swojego pobratymca, czuje ból. Ponieważ pies uczy się przez warunkowanie klasyczne (skojarzenie pomiędzy dwoma bodźcami – w tym wypadku – widok psa = uczucie bólu) szybko zacznie starać się unikać się nieprzyjemnego doznania.
 
Chcąc, by ból zniknął, zacznie „wyganiać” intruza - szczekając, rzucając się w jego stronę lub na boki (prezentując tzw. zachowanie dystansujące). Najczęściej kończy się to w mniemaniu psa sukcesem. Właściciel odciąga go od „źródła bólu”, zwiększając dystans pomiędzy zwierzętami. Znika obcy czworonóg oraz ból, co upewnia naszego pupila, że jest to odpowiednia reakcja. Od tej pory, będzie ją powielał (warunkowanie instrumentalne – prezentowane zachowanie i jego konsekwencje – szczekam, zwiększa się dystans, ból znika). Z coraz większą agresją, by szybciej „wystraszyć” swojego pobratymca. Spowoduje to większy ból (kolczatka będzie mocniej się wbijać w szyję psa, bo ten będzie gwałtowniej ciągnął). Tak pies popada w błędne koło, a właściciel ma coraz większy problem z wyjściem na spacer.
 
Zwierzę będąc skoncentrowane na innym czworonogu, ma małe szanse, by skojarzyć swoje zachowanie (ciągnięcie) z jego konsekwencjami (bólem). Raczej „winą” za ból obarczy pojawienie się psa. W swojej pracy wielokrotnie spotkałem się ze zwierzętami, u których kolczatka była powodem do agresywnych zachowań. Czasem wystarczyło ją zdjąć, by po pewnym czasie pies się wyciszył i przestał rzucać na widok innego czworonoga.
 
Podsumowaniem tematu kolczatki niech będą słowa znanej pani szkoleniowiec ze Szwecji, Inki Sjosten wypowiedziane podczas wizyty w Polsce. Podczas wywiadu do miesięcznika „Mój Pies”, zapytana, co ją zaskoczyło w podejściu Polaków do swoich psów, odpowiedziała: „To, że jednocześnie całują swoje psy i zakładają im kolczatki”

3 x S = szczęśliwy pies

3 x S = szczęśliwy pies

 Marzeniem każdego właściciela, który kocha swojego pupila, jest posiadanie posłusznego, mądrego, kreatywnego i szczęśliwego psa. By to osiągnąć nie wystarczy pupila karmić i obdarzyć miłością. Chcąc mieć zadowolonego i niesprawiającego problemów czworonoga, warto zastosować metodę 3xS.

Wymyśliłem ją głównie dla właścicieli psów adoptowanych. Jej zastosowanie pozwala im szybciej zaadaptować się ponownie w ludzkim świecie, wyciszyć wiele niewłaściwych zachowań, zbudować pewność siebie i kreatywność zwierzęcia. Formuła 3xS sprawdza się nie tylko u czworonogów sprawiających problemy. Stosuję ją, na co dzień u swoich psów, polecam wszystkim swoim klientom, by wykorzystali ją w pracy ze swoimi pupilami niezależnie od stopnia wyszkolenia, czy wieku zwierzęcia.
 
Metoda ta właściwie nie jest niczym odkrywczym, ani nowym. Wielu właścicieli, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, wykorzystuje jej elementy, na co dzień. Ja zebrałem w całość wszystkie części, tej istotnej dla rozwoju psychicznego psa układanki i tak powstał wzór 3xS=szczęśliwy pies. Pod nim kryje się:
 
Spacer

Jest to właściwie jedyna możliwość dla psa poznawania otaczającego go świata. Dlatego istotne jest, by odbywał się on nowymi trasami, z różnym natężeniem bodźców. Starajmy się zabierać czworonoga zarówno do lasu, jak i w miejsca o sporym natężeniu ruchu. Ważne, by pies przyzwyczaił się zarówno do gwaru ulicznego, jak i zapachów zwierząt wolno żyjących. Gdy spotyka się z nimi pierwszy raz (lub bardzo rzadko), te nieznane, nowe bodźce powodują u niego nadmierną ekscytację lub lęk. Jeżeli ma z nimi często do czynienia, powszechnieją i zaczyna je ignorować.
Oczywiście nie musimy, jeżeli nie mamy takiej możliwości, codziennie bywać z pupilem w leśnych odstępach lub centrum miasta. Warto jednak przynajmniej raz w tygodniu wybrać się z nim na długi spacer, a jego trasę tak ułożyć, by była zróżnicowana pod względem bodźców lub raz pojechać na łono natury, innym razem do parku pełnego spacerowiczów, rowerzystów, rolkarzy itp.

Trasa codziennego spaceru też nie musi być nudna. Możemy, chodzić w nowe miejsca, albo pokonywać ją w odwrotnym kierunku. Warto postarać się ją urozmaicać. Wpływa to korzystnie nie tylko na psa, ale również właściciela. Monotonia nie służy nikomu na dłuższą metę.
Przy szczeniaku lub lękliwym psie musimy pamiętać, by nowe bodźce nie wywołały traumy. Zbyt duże natężenie ruchu może wystraszyć czworonoga. Dlatego nowe „wrażenia” dostarczamy pupilowi powoli, staramy się, by budziły one pozytywne skojarzenia. W przypadku lęku, nie pocieszamy psa (nie pieścimy, litujemy się nad nim – może to odebrać, jako nagrodę), a nagradzamy go, jak pokona obawy. Dzięki temu nauczy się samemu walczyć ze swoim strachem, zamiast szukać pocieszenia i obrony u swojego opiekuna.
Sport
Większość współczesnych ras była kiedyś użytkowa, czyli wykorzystywana do pracy. Wygląd nabrał dopiero znaczenia wraz z wzrostem popularności wystaw, choć i tu początkowo eksterier oceniano pod kątem przydatności czworonoga do wykonywania powierzonych mu zadań. Dlatego tak duża liczba psów na pewne skłonności do określonych czynności ściśle związanych z użytkowością ich przodków. Możemy z nimi walczyć lub je ukierunkować. Obecnie istnieje wiele sportów kynologicznych, pozwalających wykorzystać wrodzone predyspozycje.
 Wybierając odpowiedni dla siebie i pupila, pamiętajmy, by sprawiał on przyjemność obojgu. Trening ma być przede wszystkim doskonałą zabawą. Warto jednak wykorzystać naturalny potencjał odziedziczony po przodkach. Częstotliwość i intensywność musimy dostosować do możliwości swoich i psa. Przerywamy go, gdy oboje mamy jeszcze chęć do dalszej pracy, pozostawiając niedosyt. Dzięki temu chętniej do niego wrócimy. Pamiętajmy, by nie przetrenować czworonoga.

W przypadku, gdy nie mamy ochoty trenować któryś ze sportów kynologicznych, musimy w inny sposób rozładować energię psa. Dobrze, jeśli czworonóg bawi się ze swoim opiekunem, pozwoli to zacieśnić więź między nimi. Jak jedynym sposobem na ruch będzie zabawa z innymi czworonogami, mogą one stać się dużo bardziej interesujące niż właściciel. Nie oznacza to oczywiście, że mamy zakazać zwierzęciu kontaktów z pobratymcami. Chodzi o to, by nie stały się jedynymi kompanami do zabawy. Chcąc mieć dobry kontakt ze swoim pupilem, musimy dostarczać mu rozrywki fizycznej.
Stymulacja umysłowa
Pies jest niebywale inteligentną istotą i oprócz odpowiedniej dawki ruchu, wymaga również wysiłku umysłowego. Jeżeli właściciel mu go nie zapewni, postara się samemu zaspokoić tą potrzebę. Dzięki odpowiedniej stymulacji ze strony opiekuna, czworonóg uczy się pokonywać problemy, staje się kreatywny i otwarty na nowe wyzwania. Wysiłek umysłowy jest bardzo istotny dla psów nadaktywnych oraz lękliwych.
 Jednym ze sposobów pracy nad intelektualnym rozwojem psa są zabawki interaktywne. Obecnie na naszym rynku jest ich duży wybór. Są to zarówno piłki wypełnione przysmakami, które tocząc się wysypują swoją zawartość, gryzaki z przysmakami w środku, jak i bardziej skomplikowane, wymagające od czworonoga przesunięcia lub odkrycia elementu skrywającego nagrodę. Dzięki swoim działaniom zwierzę dostaje się do ulubionego jedzenia. Zależnie od rodzaju zabawki jest to zadanie stosunkowo proste lub wymagające sporego umysłowego wysiłku. Możemy samemu w podobny sposób pobawić się z pupilem w wyszukiwanie ukrytych przedmiotów lub „trzy kubki”.
 Szkolenie (zarówno trening posłuszeństwa jak i nauka sztuczek) prowadzone pozytywnymi metodami, także doskonale się sprawdzają dla umysłowego rozwoju psa. Szczególnie, gdy używamy do tego klikera (trening przez wyłapywanie). Ucząc się nowych zachowań, zapamiętując komendy, czworonóg musi pobudzić swoje szare komórki do pracy. Dodatkową zaletą jest nauczenie pupila posłuszeństwa, co niewątpliwie przyda się nam w życiu codziennym.

Niezależnie, w jaki sposób zamierzamy stymulować umysł pupila, chcąc pobudzić jego kreatywność, musimy tak prowadzić trening, by nasz pupil osiągał sukcesy. Podejmując wyzwania, samemu decydując i osiągając cel, buduje on swoją pewność siebie. Dlatego zawsze zanim przystąpimy do zabawy z nim, przemyślmy plan działania.
Choć zostały tu wymienione trzy różne sposoby na wspólne spędzanie czasu z psem, niektóre zajęcia mogą spełniać kilka punktów metody 3xS. Dog trekking jest zarówno sportem jak i spacerem, agility wymaga od psa wysiłku fizycznego i umysłowego, itp.

Metoda 3xS sprawdza się doskonale, jako pomoc w terapii (czasem jej wdrożenie wystarczy, by problem zniknął) zachowań kompulsywnych, nadmiernego zwracania uwagi, pogoni za szybko poruszającymi się przedmiotami, nadaktywności, zachowaniach lękowych, niewłaściwych zachowaniach pod nieobecność właściciela (również przy lęku separacyjnym), agresji. Rozładowuje nadmiar energii, zapobiega nudzie i frustracji, pozwala psu uwierzyć w siebie, buduje jego kreatywność. Połączenie aktywności fizycznej, stymulacji umysłowej oraz dostarczenie odpowiedniej ilości bodźców środowiskowych sprawi, że zwierzę będzie znacznie szybciej przyswajało wiedzę i sprawiało mniej kłopotów w życiu codziennym.
 
Dzięki niej nauczysz się rozumieć swojego psa (a on Ciebie), będziesz umieć zareagować odpowiednio wcześnie w kryzysowych sytuacjach. Nawiążesz wyjątkową więź ze swoim psem, będziesz dla niego najbardziej interesującą osobą na świecie. Zostaniecie prawdziwymi przyjaciółmi i chyba to jest najbardziej istotny powód, by wdrożyć jej punkty w życie.

Rozwój psa okiem szkoleniowca

Rozwój psa okiem szkoleniowca,właściwa socjalicacja


To, na jakiego psa wyrośnie nasz czworonóg zależy od kilku rzeczy. Nie bez znaczenia są cechy wrodzone oraz wczesne przeżycia zwierzęcia. Właściwie już w łonie matki zaczyna się kształtować jego temperament. Gdy suka w ostatnim cyklu ciąży jest zestresowana jej szczeniaki mogą mieć skłonności do zachowań lękowych. Strach towarzyszący jej podczas wychowywania potomstwa, również ma wpływ na jego charakter.
W pierwszych dwóch tygodniach życia szczeniaka jest całkowicie zależny od matki. To ona dostarcza istotnych w tym okresie dla jego przetrwania pożywienia i ciepła. Młode pieski potrafią jedynie pełzać na boki, unosić głowę-czyli czynności niezbędne by zlokalizować sukę i dotrzeć do pokarmu. Nawet by się wypróżnić potrzebna jest stymulacja ze strony matki. Pomiędzy drugim i trzecim tygodniem następuje duży postęp. Szczeniak otwiera oczy, zaczyna słyszeć, porusza się do przodu i tyłu, sam potrafi utrzymać ciepłotę ciała, wypróżnić się oraz chłeptać płynne pożywienie z talerza.

Wczesna stymulacja neurologiczna szczeniąt

Jak udowodnili amerykańscy naukowcy pracujący dla armii stanów zjednoczonych nad projektem „Super dog”, przeprowadzenie codziennie w okresie pomiędzy 3 a 16 dniem kilku prostych ćwiczeń ze szczeniakiem, sprawia, iż w późniejszym życiu jest on bardziej odporny na choroby, kreatywny, popełnia mniej błędów podczas podejmowania nowych wyzwań niż jego rodzeństwo niepoddane stymulacji. Delikatny stres związany ze stymulacją, pozwala mu radzić sobie z nim, gdy jest dorosły.
1.Stymulacja dotykowa między opuszkami palców.
Delikatnie dotykamy patyczkiem do czyszczenia uszu (plastikowym z bawełną na końcach), opuszków każdej łapy szczeniaka. Pies leży w naszej dłoni na plecach. Czas stymulacji 3-5 sekund.
2.Unoszenie głowy.
Dłońmi podtrzymujemy pupę oraz grzbiet szczeniaka i unosimy jego głowę do góry. Czas stymulacji 3-5 sekund.
3.Opuszczanie głowy
Odwracamy go teraz głową pionowo w dół. Czas stymulacji 3-5 sekund.    
4.Pozycja grzbietowa.
Obracamy szczeniaka na plecy (cały czas trzymając go w dłoniach), tak by nos był skierowany w górę. Czas stymulacji 3-5 sekund.
 5.Stymulacja termiczna.
Układamy psa na brzuchu na wilgotnym i zimnym ręczniku (dobrze go wcześniej włożyć do lodówki na kilka minut). Czas stymulacji 3-5 sekund.

Stymulację przeprowadzamy z każdym ze szczeniaków osobno. Nadmiar bodźców spowodowany zbyt silną stymulacją przynosi efekt odwrotny. Dlatego nie należy przeprowadzać jej więcej niż raz dziennie, ani nie przedłużać czasu ich trwania. Nie zastąpi ona także procesu socjalizacji ani habituacji.

Bardzo ważnym okresem w życiu psa jest wiek pomiędzy trzecim a dziesiątym tygodniem. Wyrastają mu ostre jak szpilki zęby mleczne i suka odstawia je od piersi. W tym czasie szczenię uczy się, co to znaczy być psem,. Młode zwierzęta ćwiczą wokalizację, postawy ciała, wyrazy pyszczka, poznaje reakcję na nie rodzeństwa i innych psów, z którymi ma kontakt. Jest to etap, w którym następuje szybka nauka o otaczającym go środowisku. Okres socjalizacji oraz habituacji. Ważne jest by w tym czasie szczenię poznało jak najwięcej rzeczy, dźwięków, miało styczność z innymi zwierzętami i ludźmi (również dziećmi), bo około dziewiątego tygodnia życia rozwija się u niego naturalna tendencja do unikania ryzyka. W późniejszym okresie nowe, nieznane sytuację mogą budzić w psie lęk. Warto już w tym okresie zacząć proces szkolenia.
Prawidłowa socjalizacja obejmuje następujące obszary: socjalizacja z rodzeństwem, matką, innymi psami (ewentualnie innymi zwierzętami) i ludźmi. Zabawy oraz kontakty z pobratymcami pozwalają nauczyć się odpowiednio dozować siłę nacisku szczęk, poznać mowę ciała i inne aspekty życia społecznego psów. Obecność ludzi, nie tylko domowników sprawia, że pies w późniejszym okresie łatwiej będzie ją akceptował. Zwierzęta te mają bardzo małą tendencję do uogólniana. Dla czworonoga mężczyzna, kobieta, dziecko, starsza lub kaleka osoba to zupełnie inny gatunek (pachniemy, poruszamy się i mówimy zupełnie inaczej), jeżeli nie pozna ich w odpowiednim okresie rozwoju może później wykazywać w stosunku do nich zachowanie lękliwe lub agresywne. Szczenię powinno też od małego być przyzwyczajane do dotyku i zabiegów pielęgnacyjnych.
Nie mniej istotną rzeczą jest proces habituacji, czyli nauka ignorowania bodźców zewnętrznych. Ich poziom powinien być odpowiednio dozowany. Nadmiar lub całkowity brak prawdopodobnie zaowocuje nadmierną lękliwością na nie. Dla przykładu psy, które w wieku dorosłym obawiają się burzy, najprawdopodobniej nie spotkały się z nią w okresie dzieciństwa.
Jak widać bardzo ważna w przygotowaniu do późniejszego, dorosłego życia psa jest rola hodowcy. Dlatego warto poświęcić trochę czasu przy wyborze hodowli, zanim kupimy szczeniaka. A już na pewno należy unikać tzw. „fabryk szczeniaków” oferujących psy „rasowe bez rodowodu”.
Kolejnym etapem rozwoju jest czas, gdy pies ze szczeniaka zmienia się w "nastolatka". Zwierzęta dalej uczą się o otaczającym je środowisku, samce zaczynają zadzierać nogę oddając mocz. Zarówno dla psa jak i właściciela jest to okres próby. Dorastające zwierzę poznaje, czym jest seks, pojawiają się zachowania problematyczne. To ostatni moment by jasno określić normy obowiązujące psa i rozpocząć szkolenie. Zaniedbanie tego może w przyszłości owocować kłopotami z zachowaniem pupila. Po dziewiątym miesiącu życia większość psów staje się dorosłym, mającym wyuczony repertuar zachowań zwierzęciem.
Prawda jest taka, że to od nas zależy, jakiego będziemy mieli psa. Będziemy musieli nadrobić ewentualne braki socjalizacji i habituacji. Niewłaściwe wychowanie, brak czasu dla zwierzęcia może zaowocować wieloma problemami. Decydując się na szczeniaka, trzeba zapewnić mu odpowiednie warunki dorastania. Warto od początku wdrażać metodę 3xS. Dobrze uczęszczać z nim do psiego przedszkola, by pod okiem fachowca prawidłowo się socjalizował z pobratymcami. Wszystko to po to, by przez wiele lat cieszyć się wiernym i mądrym przyjacielem.